Pradawni i Płomień
Ukryta kaplica płomienia
Wiedza o świecie z działu dziennika „Pradawni i Płomień”. Wpisy: 2, miejsca odczytu: 2, region: Gorejące Pustkowia.
Moja droga babcia Hama opowiadała mi kiedyś o pradawnej kaplicy Płomienia ukrytej pośród gór gdzieś na południowy wschód stąd. Usypiałem, słuchając o świętych zwojach, zapomnianych księgach i modlitwach... wygasłym świadectwie ludzkiego oddania! Pamiątkach, drobiazgach i ofiarach lśniących w ciepłym świetle płomieni.
Jeśli to prawda, że tak popularna kaplica odeszła w zapomnienie... to być może zdołam ją odnaleźć! Opłata za wejście! Procentowy udział! Moneta za modlitwę nie brzmi aż tak źle, prawda? Żadnych gwarancji! Oto prawdziwy duch Conwayów!
Bardzo miło wspominam czasy, gdy żyłem w beztrosce, niemądrze zapuszczając się dalej niż reszta. Głębiny mnie interesowały, wzbudzały podziw i zachwyt. Wyciągałem ręce, pragnąc wiedzy, otoczony ciepłem Płomienia. Byłem młody i nie obawiałem się błędów. W otchłani czułem obecność wieczności.
To uczucie przeminęło. Piasek w mej klepsydrze nieubłaganie ucieka. Gdy słyszę, jak Płomień woła imię najstarszego - moje imię - przepełnia mnie żal. Serce naszej planety się zmieniło... kaskadowy efekt moich odkryć rozerwał doliny i rozdzielił naszych najmłodszych. Porażka powinna mnie wystraszyć, nie odmienić. Pozostała już tylko pustka oznaczająca zapomnienie. Wyryłem moje imię w kamieniu i zapisałem wszystkie moje klęski na obeliskach. To brzemię jest moim dziedzictwem. W lęku przed zapomnieniem podpisuję się pod ostatnimi słowami... To bardzo ludzkie z mojej strony. To ostatnie uczucie jest ciekawe. Tak puste. Tak zimne.
Manathor
Wiedza o świecie
Kategoria
Wpisy
Miejsce odczytu