Przejdź do treści
WikilyWIKILY
Wszystkie gryWiki: 11 · wybierz swoją grę
Czego można dowiedzieć się od Umysłu Roju z planety Strader VI?
● Pobrane dane › Dokumenty publiczne

Czego można dowiedzieć się od Umysłu Roju z planety Strader VI?

Wpis w bazie danych

PDA

Jak kategoryzować „osobniki”, które tworzą umysł roju? Czy są jedynie marnymi, głupimi składnikami większego, inteligentniejszego organizmu? Czy może większy „umysł” jest jedynie produktem niezależnych organizmów? Może i to i to?

Definiujemy organizmy na podstawie ich cech, ale niezmiennym jest, że te cechy zależą od rodzaju środowiska. Koncept kijanki jest bezsensowny bez konceptu żaby, w którą się rozwinie. Idea drapieżnika jest bez znaczenia bez zrozumienia jego ofiary. To prosi się o pytanie: jeżeli definiujemy wszystko przez odniesienie do wszystkiego innego, co my właściwie wytłumaczyliśmy?

Niedawno został przeprowadzony obrazowy eksperyment na kolonii umysłu roju na Straderze VI. Na obrzeżach gniazda postawiono urządzenie, którego zadaniem było razić zbliżające się osobniki. Mrówcza farma straciłaby mnóstwo osobników, zanim przekazałaby podstawowy sygnał o zagrożeniu, który skutkowałby „nauczonym” omijaniu tego urządzenia. Sukces, ale kosztowny.

Kolonia na Straderze VI szybko podzieliła się na dwie frakcje: – jedna próbowała przesunąć urządzenie siłą, tracąc wiele osobników; – druga próbowała zagrzebać urządzenie w piasku.

Te dwa cele wzajemnie się wykluczały i doszło do starć. Pierwsza frakcja została pokonana przez jej obniżoną liczebność. Urządzenie zostało zagrzebane, a ci co przeżyli, doszli do porozumienia. Z perspektywy osobników, to doświadczenie musiało być okropne. Z perspektywy umysłu roju, pilny problem został rozwiązany w najbardziej efektywny sposób. Która perspektywa jest „właściwa”?

Myślimy, że żadna nie jest. Próbując umieścić takie osobniki w naszym sztywnym wachlarzu konceptów, narzucamy na świat fałszywe wrażenie konkretności i znaczenia, które jest odzwierciedleniem konceptów nas samych.

Opisujemy osobniki Stradera VI jako „atakujące” jeden drugiego, tak jak opisujemy mikroby w ludzkim ciele. Jednak kolonia Stradera, tak jak ciało, nie może być zdrowe jako całość bez „agresji” jego elementów. Opisujemy neurony w mózgu jakby były głupie, ale mózgi w całości jako inteligentne – ale gdy pomysł zagnieżdża się w umyśle i tłamsi słabsze idee, to czy opisujemy to jako akt agresji? Czy opłakujemy martwe neurony?

Gdy filozofia lub technologia utrzymuje się w ludzkim społeczeństwie... gdy przez nie toczone są wojny i giną ludzie... czy słusznie postrzegamy to jako dobro i zło? Nie podważamy tym sensu naszej egzystencji. Z naszego punktu widzenia nasza egzystencja to poważna sprawa. Jednak czy nasza cywilizacja i nasz wszechświat są naprawdę różne od kolonii na Straderze VI? Czy inteligencja ogranicza się do osobników z krwi i kości? Czy wszechświat jest może gigantycznym, inteligentnym systemem, a my jedynie amebą, która dmucha ważne dla nas bańki na jego powierzchni?

Jako naukowcy, postąpimy właściwie, pamiętając, że naszym celem nie jest ukazywanie świata tak, jak go widzimy, ale aby go dostrzec takim, jaki jest naprawdę.